Błaszki pomagają powodzianom

Parafia Błaszki od samego początku włączyła się czynnie w dzieło pomocy powodzianom, którzy ucierpieli w tym roku w maju i czerwcu. Najpierw grupa motocyklowa „Chopers” z Błaszek, w skład której wchodzi obecnie 18 osób z Błaszek i okolic zorganizowała pomoc dla powodzian z gminy Gorzyce k. Sandomierza. Pomogły też parafie w Stawie, Iwanowicach i Szczytnikach. Zebrano łącznie ok. 20 ton darów, które 3 czerwca zostały zawiezione na tereny powodziowe busami należącymi w większości do członków grupy motocyklowej. W kościele parafialnym w Błaszkach odbyła się dwukrotnie (30 maja i 3 czerwca) zbiórka pieniężna na rzecz powodzian. W sumie zebrano ponad 5000 zł. Dodatkowo pewną kwotę pieniędzy na rzecz powodzian przekazała wspólnota neokatechumenalna w Błaszkach. Przez cały czerwiec parafianie błaszkowscy mogli dostarczać dary dla powodzian do Domu parafialnego. Transport z tymi darami wyruszył 5 lipca z Błaszek. W tym samym dniu dziekan błaszkowski, ks. Jerzy Mikołajewski wraz z grupą wolontariuszy wyjechał na tydzień, by pomóc w usuwaniu skutków powodzi mieszkańcom parafii w Wilkowie k. Kazimierza Dolnego. W niedzielę, 25 lipca w Błaszkach jest organizowany I Festyn Parafialny ku czci św. Anny, patronki parafii. Dochód z tego festynu  również ma być przeznaczony na pomoc powodzianom. W sierpniu parafia Błaszki planuje zorganizowanie kolejnego transportu darów dla powodzian. W każdą niedzielę pada z ambony parafialnej prośba o wysyłanie SMS-ów na nr. „72052” o treści „POMAGAM” jako kolejna formy pomocy powodzianom. Zachęcamy też zarówno pojedyncze osoby, jak i zorganizowane grupy do wyjazdu na tereny powodziowe, aby swoją obecnością i pracą pomagać poszkodowanym przez powódź.

Wśród organizacji angażujących się w akcję pomocy powodzianom, do których mogą dołączyć nasi wolontariusze jest Centrum Duszpasterstwa Młodzieży w Lublinie. Od pierwszego dnia powodzi (22 maja) Centrum codziennie wysyła wolontariuszy do pomocy powodzianom. Najpierw była to pomoc przy rozładunku, segregowaniu i dystrybucji darów rzeczowych. Potem przy usuwaniu szlamu, porządkowaniu domów i gospodarstw, sprzątaniu pomieszczeń, wywózce zniszczonych rzeczy. Aktualnie wolontariusze zajmują się głównie usuwaniem tynków ze ścian i zrywaniem zgniłych podłóg, aby ściany i posadzki mogły wyschnąć. Wtedy będą gotowe do dezynfekcji i ponownego tynkowania. Od pierwszego lipca Centrum organizuje też  „Zielone Przedszkole” dla dzieci z zatopionych wiosek. Organizowane są fundusze stypendialne dla młodzieży powodzian. Więcej informacji na www.duch.lublin.pl

Wolontariusze z Błaszek

100 lat pani Marianny

Chciałabym podzielić się radością mojej rodziny; moja babcia Marianna Pietroń obchodziła 100. urodziny. Jest ona parafianką dawnej ostrowskiej fary (dziś konkatedry) od dziesiątego roku życia - pamięta ks.Kazimierza Rolewskiego i innych poprzednich proboszczów: ks.Leona Płotkę, ks. Stanisława Matuszczaka. Do dziś jest czynną członkinią Koła Matek Różańcowych. Świętowanie 100. urodzin rozpoczęliśmy 30 czerwca Mszą św. odprawioną przez ks. prałata Tomasza Ilskiego, którą uświetnił występ chóru pw. św. Grzegorza oraz obecność pocztów sztandarowych. Następnie ustawiliśmy się do pamiątkowej fotografii. Urodziny babci były okazją do zjazdu rodzinnego. W uroczystości wzięły udział wszystkie 4 córki (syn zmarł ponad rok temu), niemal wszyscy wnukowie (5 z 7), prawnukowie (8 z 12) oraz wielu członków bliższej i dalszej rodziny. Modlitwa, mnóstwo kwiatów i jeszcze więcej życzeń bardzo wzruszyły naszą Jubilatkę, ale i dodały jej wiele sił. Mamy nadzieję, że Babcia świętować będzie jeszcze wiele trzycyfrowych urodzin.

Barbara Jarosz

Pomiędzy morzem i górami

Pielgrzymi z parafii św. Marii Magdaleny z Krotoszyna od 27 czerwca do 6 lipca poruszali się „pomiędzy morzem, niebem i górami...” Trasa pielgrzymki prowadziła przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację do Bośni i Hercegowiny. Po drodze uczestnicy zwiedzali: Park Narodowy w Plitwicach, Trogir, Split, Szybernik, Dubrownik, Mostar, Medjugorie, Marija Bistrica, Mariazell i Wiedeń.

W Medjugorie, obecnie jednym z największych światowych centrów modlitwy, zastaliśmy tłumy pielgrzymów z całego świata. Weszliśmy na Górę Objawień – Podbrdo, Drogę krzyżową na Kriżevacu. W drodze powrotnej do domu modliliśmy się także w Marija Bistrica – największym sanktuarium maryjnym Chorwacji i Mariazell - narodowym sanktuarium Austrii. Pielgrzymka dostarczyła wszystkim wielu wrażeń i przeżyć. Dziękowaliśmy Bogu za dar pokoju. Pragniemy, by pokój ten trwał zawsze w naszej ojczyźnie, parafii, a zwłaszcza w naszych sercach, bo „cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swojej szkodę poniósł?” Niechaj w niesieniu pokoju światu pomoże nam przesłanie Maryi z Medjugorie: „Pokój, pokój, pokój! Pojednajcie się, naród niech się pojedna i niech między Bogiem i ludźmi zapanuje pokój!” To przesłanie pragniemy przynieść do naszej parafii, wsłuchując się w głos Matki Bożej, która powiedziała: „Sami podzieliliście się na ziemi! Wszyscy jesteście moimi dziećmi i wszyscy jesteście jednakowo mili Bogu”.

Pielgrzymi

Poszukując Boga

We wrześniu zeszłego roku przy parafii Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w Twardogórze z inicjatywy Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej powstała młodzieżowa grupa formacyjna Ruch Opatrzności Bożej. Młodzież należąca do Ruchu wraz z opiekunami s. Lorettą Dmytryszyn CSDP, s. Pią Waldon CSDP oraz ks. Bartłomiejem Polańskim SDB, uwieńczyła całoroczne spotkania formacyjne wyjazdem na wakacje do miejscowości Bańska Wyżna koło Zakopanego. Spotkanie od 28 czerwca do 7 lipca odbywało się pod hasłem „Szukając Boga”. Czas spędzony pod okiem Opatrzności był bardzo bogaty. Eucharystia na szlakach, codzienne formacyjne spotkania w grupach, pogodne i poważne wieczory, różnego rodzaju warsztaty i rozmowy stanowiły okazję do zintegrowania osób przybyłych z trzech wspólnot Ruchu Opatrzności Bożej: z Twardogóry, z Raszyna i Kutna. Różne formy spotkań z Bogiem i między sobą miały przede wszystkim na celu pogłębienie przynależności do wspólnoty Ruchu Opatrzności Bożej. W dniu poświęconym patronce ruchu, założycielce Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej, matce Antoninie Mirskiej pochylaliśmy się nad zagadnieniem czystości serca i ciała oraz współczesnych zagrożeń. Wierzymy, że Matka również dziś pochyla się nad ludźmi zranionymi na różne sposoby przez grzech nieczystości. Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej podejmuje wyzwania współczesnego świata odczytując znaki czasu. Więcej informacji o zgromadzeniu, oraz działalności Ruchu Opatrzności Bożej można znaleźć na stronie internetowej www.providentia.pl.

s. M. Loretta Dmytryszyn CSDP

Najmłodsza pielgrzymka

Piękna pogoda i radosna atmosfera towarzyszyły uczestnikom XII Pieszej Pielgrzymki Dzieci i Młodzieży z Sokolnik do Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Młodzi pielgrzymi osiągnęli cel swojej wędrówki w niedzielę, 4 lipca. W ciągu tych kilku dni dziękowali za miniony rok szkolny i jednocześnie prosili o siły na wakacje i na czas nauki.

Dla większości był to przede wszystkim czas spędzony z rówieśnikami. Wspólnie przebyte kilometry pozwoliły na zawarcie nowych znajomości wśród dzieci z różnych stron diecezji. Sprzyjał temu plan, w którym było miejsce zarówno na zabawę, jak i na modlitwę.

Pielgrzymi, zanim wyruszyli na szlak, mieli okazję lepiej poznać się przy ognisku, śpiewając i bawiąc się. Natomiast podczas pielgrzymki codziennie uczestniczyli w Eucharystii. Przeżywali także adorację, przygotowaną przez diakona Mateusza. Jak wspomina Ola „adoracja w Dębicze dała wiele do myślenia, była bardzo głęboka duchowo”. Oprócz diakona o duchową kondycję młodzieży dbali przewodnik grupy ks. Robert Lewandowski oraz kleryk Krystian.

Po trzech dniach 85 młodych ludzi powitało św. Józefa. W sanktuarium pielgrzymi uczestniczyli w Eucharystii. Był na niej obecny także proboszcz parafii, która gościła dzieci w Sokolnikach. Ks. Kazimierz w kazaniu wielokrotnie wracał do słów Jezusa: „Pójdź za mną”. Wydawałoby się, że to wezwanie zarezerwowane jest dla maturzystów i ludzi dorosłych. Jezus jednak zwraca się również do bardzo młodego człowieka.  Dzieci i młodzież także są powołani do pójścia za Jezusem w swoim codziennym życiu i w różnych, często zwykłych, sytuacjach. Kazanie pozwoliło również pielgrzymom podsumować ostatnie dni.

Po Mszy św. przyszedł czas na odpoczynek. Tak jak w poprzednich dniach noclegi zapewniły rodziny, które wyraziły chęć przyjęcia młodzieży. Gospodarze w tych miejscowościach byli bardzo gościnni i „każdy znalazł kąt dla siebie”, jak wspomina jedna z uczestniczek pielgrzymki. Tak było również w Kaliszu. Wieczorem tego dnia młodzież jeszcze raz zjawiła się przy sanktuarium. Młodzi pielgrzymi modlili się i słuchali fragmentów wypowiedzi Jana Pawła II. Czuwanie przy pomniku papieża zakończyło się Apelem Jasnogórskim.

W ostatnim dniu pielgrzymki uczestnicy również wędrowali, ale tym razem przemierzali ulice Kalisza. Po porannej Eucharystii udali się pieszo do Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Kaliskiej. Zwiedzanie WSD oraz wspólny posiłek zakończyły pielgrzymkę i młodzież spoza Kalisza wróciła do swoich domów. Czas wakacji z pewnością sprzyja pielęgnowaniu nawiązanych relacji.

Katarzyna Strzyż

Oddany św. Józefowi

Ta wiadomość była bardzo bolesna. Głos w telefonie oznajmił mi, że nie żyje pan Leon od św. Józefa. Tak bowiem w gronie znajomych. nazywaliśmy pana Leona Kacprzaka, kościelnego bazyliki św. Józefa w Kaliszu.

Pan Leon zmarł 30 czerwca. Miał 89 lat. Jego ciało znaleźli współpracownicy z bazyliki, którzy zaniepokoili się kiedy pan Leon nie zjawił się w kościele. To było dziwne, bowiem nie zdarzyło się, by opuścił on nabożeństwo pierwszoczwartkowe. Nawet kiedy miał rękę w gipsie. Podczas każdych uroczystości pan Leon pomagał jak tylko potrafił w ich przygotowaniu. Potrafił wiele i dlatego nazywany był przez wszystkich „złota rączka”. Swego czasu i ja pomagałam w bazylice przy różnych pracach i w pamięci utkwiło mi jedno powiedzenie pana Leona – „nic na siłę, sposobem, sposobem”. Nie było rzeczy niemożliwych do zrobienia i problemów nie do rozwiązania. Był niezastąpiony przy pracach związanych z przygotowaniem Grobu Pańskiego czy żłóbka. Z zawodu był ślusarzem.

Potrafił wszystko i był bardzo dobrym człowiekiem. Pan Leon zawsze z uśmiechem wykonywał wszystkie prace, a przecież był już na emeryturze i nie musiał pracować. Nie wyobrażał sobie bowiem dnia bez wizyty w bazylice. Był człowiekiem szczerze oddanym Świętemu Józefowi.  - Św. Józef daje mi siły, by podołać obowiązkom, by móc każdego dnia przychodzić do Niego i Mu służyć - mówił w jednym z wywiadów dla naszego pisma. Z wieloletniej pracy w bazylice (28 lat) pan Leon najbardziej wspominał rekoronację Cudownego Obrazu oraz wizytę Ojca Św. Jana Pawła II. - Pracy wtedy był ogrom, ale każda chwila dawała ogromną radość - wspominał. W pamięci zapadła mu także głęboko kradzież m. in. koron, sukienek z Cudownego Obrazu oraz wot. W 25-lecie pracy przy sanktuarium pan Leon został w 2006 roku uhonorowany Medalem Bene merenti de Dioecesi Calissiensi - Zasłużony dla Diecezji oraz Medalem Świętego Józefa. Wówczas podczas Mszy św. sprawowanej w intencji Jubilata list gratulacyjny wraz z medalem w imieniu księdza biskupa Stanisława Napierały wręczył Kustosz sanktuarium ksiądz prałat Jacek Plota. Biskup Ordynariusz w swym liście zauważył, że „wszyscy, którzy mogli poznać Jubilata, budują się Jego żywą wiarą, gorliwością oraz całkowitym oddaniem w służbie i w szerzeniu czci św. Józefa”. Natomiast ksiądz prałat Jacek, proboszcz parafii przyznając w dowód uznania Medal Świętego Józefa podkreślił, że pana Leona charakteryzuje „głęboka wiara w Boga, autentyczna pobożność, pogoda ducha, optymizm, miłość do Kościoła i do św. Józefa”.

W dniu pogrzebu kaliska bazylika wypełniła się po brzegi. Przybyło wielu ludzi chcących pożegnać pana Leonka. Mszy Świętej przewodniczył ksiądz biskup Teofil Wilski, a koncelebrowało  ją blisko 80 kapłanów z diecezji włocławskiej i kaliskiej. Pasterz diecezji kaliskiej, ks. bp Stanisław Napierała na ręce kustosza sanktuarium ks. prałata Jacka Ploty skierował słowa wdzięczności za posługę pana Leona i solidarności z pogrążoną w bólu i żałobie rodziną. Po Mszy Świętej kondukt żałobny udał się na miejsce wiecznego spoczynku Zmarłego, na Cmentarz Tyniecki.

Arleta Wencwel

600 lat wioski

Żegocin - mała wioska w dekanacie czermińskim licząca 402 mieszkańców obchodziła swój niezwykły jubileusz – 600 lat udokumentowanej historii.

Uczestnicy Mszy Świętej dotarli do świątyni w barwnym korowodzie, który wyruszył spod tamtejszej szkoły podstawowej, a prowadzony był przez orkiestrę dętą działającą przy Gminnym Ośrodku Kultury w Choczu. W kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP została odprawiona uroczysta Eucharystia. Sprawowali ją: ks. Marek Kozica – obecny proboszcz parafii i dwaj duchowni wywodzący się z Żegocina: ks. Krzysztof Domagalski i ks. Tadeusz Pietrzak. Śpiew został wzbogacony przez miejscowy chór „Cantare”.

Kaznodzieja ks. Krzysztof Domagalski na początku homilii wyraził radość z tego szczególnego spotkania. – Wioska to nie tylko kościół, pałac, infrastruktura, wygląd. Wioska to przede wszystkim ludzie, którzy kiedyś tu żyli, obecni mieszkańcy i ci którzy będą mieszkać w przyszłości - mówił Kapłan. W historii Żegocina w sposób szczególny zapisała się Maryja. – To Ona od kilkuset lat cicho spogląda z obrazu na wioskę i otacza swą opieką mieszkańców i pielgrzymówzauważył ks. Krzysztof.

W procesji z darami została przyniesiona książka zatytułowana „Żegocin. W tyglu historii i codzienności” – poświęcona samej wsi i jej mieszkańcom. Jej promocja odbyła się tego samego dnia. Tę książkę otrzymał w prezencie również ks. biskup Stanisław Napierała, który dotarł do Żegocina wprost z Gniezna, gdzie brał udział w ingresie abp. Józefa Kowalczyka, Prymasa Polski. Ordynariusz diecezji kaliskiej poświęcił pamiątkowy obelisk upamiętniający jubileusz wioski. Wcześniej Krzysztof Zawada, sołtys Żegocina odczytał specjalny dokument nazwany „kapsułą czasu”, w którym opisano co się działo w Żegocinie 26 czerwca 2010 roku. Do specjalnej skrzyni we fundamencie obelisku złożył go Stanisław Gauza – jeden z najstarszych mieszkańców. Starszą od niego jest Cecylia Dziatkiewicz (nie mogła przybyć na uroczystości). Zebrani dowiedzieli się przy tej okazji, że najmłodszym mieszkańcem jest Bartosz Marek Serbiak. Kolejna część obchodów jubileuszu wsi miała miejsce na placu przy Ośrodku Kultury. Okolicznościowy odczyt Sołtysa na temat Żegocina zakończył się piosenką „Dom” w wykonaniu Katarzyny Zawady (miała również swój recital) dedykowaną wszystkim żegocinianom. Wśród wielu mówców znalazł się także ks. biskup Stanisław Napierała. – Tu jest część Polski, tu również są dzieje naszej Ojczyznypodkreślił Pasterz diecezji. Z historią wioski równolegle idą dzieje parafii. – Bez ludzi wiary, bez religii nie będziecie potrafili odczytać 600 lat swych dziejów. A od ponad 350 lat w sposób szczególny jest tutaj czczona Maryja w koronowanym wizerunku zaakcentował Biskup składając życzenia błogosławieństwa Bożego.

W części artystycznej wystąpił zespół folklorystyczny „Żegocinianie”, kapela ludowa, chór „Cantare”, zespół tańca nowoczesnego „Jack”, kabaret „Klapa” i wspomniana wcześniej Katarzyna Zawada.

hcz